Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kulinarne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kulinarne. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 29 grudnia 2011

Babeczki z nadzieniem z suszonych owoców z kompotu wigilijnego

Pomysł na wykorzystanie owoców z wigilijnego kompotu odgapiłam od mojej mamy, która owoce zamraża, a potem wykorzystuje do ciasta. Ja zamiast ciasta zrobiłam babeczki, dość swobodnie podchodząc do przepisu na baardzo uniwersalne ciasto (zawsze wychodzi, gdy zamiast cukru doda się trochę soli - jest świetna baza do pasztecików)

* 4 szklanki mąki
* 1 szklanka cukru
*3/4 margaryny
* 2 jajka
* 2/3 opakowania śmietany
* cukier waniliowy, aromat
* 2 łyżeczki proszku do pieczenia

Z podanych składników zagniatamy ciasto i chowamy na godzinę do lodówki (ja czasem przyspieszam i na 15-20 minut wkładam do zamrażalnika)

Ja zrobiłam ciasto z mniej więcej połowy składników i nie dodałam proszku do pieczenia. ciastem wyłożyłam papilotki, nałożyłam rozgniecione i pozbawione ogonków i pestek owoce, polałam miodem, dodałam rodzynki i nałożyłam na wierzch kawałeczki ciasta. Piekłam w temperaturze 180 stopni...nie wiem ile - aż wierzch się zrumienił.



poniedziałek, 21 listopada 2011

Ziemniaczane pierogi z jabłkami

Co robić, gdy koniec miesiąca, w lodówce wiatr hula ,a człowiek zaczyna kombinować jakby tu podać do jedzenia coś fajnego i taniego? Wyszukałam przepis na pierogi ziemniaczane z jabłkami.



Potrzebne będzie:

* 1 kg ziemniaków
* 15 dag mąki
* łyżeczka soli
* szczypta gałki muszkatołowej
* 4 jajka
* 5 dag stopnionego masła
* 75 dag jabłek (0branych i pokrojonych w cienkie plasterki)
* 5-8 dag cukru
* 25 dag gęstej kwaśnej śmietany
* rodzynki
*cynamon
*kilka łyżek mleka


Ugotować ziemniaki w mundurkach, wystudzić, obrać, przepuścić przez praskę/maszynkę do mięsa. Zagnieść z solą, mąką, gałką muszkatołową i 2 jajkami. Ulepić wałek, pokroić na plasterki. Każdy plastsrek szybko rozwałkować, posmarować roztopionym masłem, obłozyć jabłkami, posypać cukrem, cynamonem, pokropić smietaną i posypaćrodzynkami.
Placuszki składać na pół albo robić ruloniki - układać na blasze, posmarować resztą stopionego masła i piec 45 minut w piekarniku nagrzanym do 180stopni.
Pod koniec pieczenia posmarować jajkami rozmącymi z mlekiem.


Moje uwagi:

- do ciasta dosypywałam mąki, bo było tak klejące, że nie dało się ani dobrze zagnieść, ani ulepić wałka
- zużyłam mniej jabłek z lenistwa trochę ;)
- śmietany uzyłam takiej jaką miałam w lodówce - 12%
- nie smarowałam pod koniec jajkiem (jajko z mlekiem jest dla nadania koloru)
pierogi piekły się dłużej o 10 minut
- ja bym dodała do ciasta jednak trochę cukru
- najlepiej smakowały na drugi dzień


niedziela, 3 lipca 2011

Urodzinowo

Moje dziecię nr 1 skończyło 30 czerwca 5 lat. Z tej okazji upiekłam dwa torty - jeden, brzoskwiniowy cza imprezę dzieciową - drugi chałwowy - na część rodzinną.










czwartek, 23 grudnia 2010

Pierniczki nr 2 wg przepisu Agnieszki Kręglickiej upieczone. Wyszły dobre, choć zapomniałam dodać przyprawy do piernika ;)

dla chętnych przepis:


200 g masła

200 g cukru

2 jaja

1/2 szklanki płynnego miodu

1 łyżeczka esencji waniliowej

utarta skórka z cytryny

500-700 g mąki

1.5 łyżeczki proszku do pieczenia

2 łyżki przyprawy do pierników

1 łyżeczka mielonego imbiru



Masło z cukrem ubić dokładnie mikserem. Dodać jaja, miód, wanilię i skórkę cytrynową. Wymieszać mąkę z proszkiem do pieczenia i przyprawami. Dodać do masy maślanej i szybko wymieszać, aż składniki się połączą. Włożyć ciasto do lodówki na godzinę (można zostawić na noc). Kiedy stwardnieje, podzielić na cztery części i rozwałkować placki grubości 3 mm. Wyciąć foremką ciastka i ułożyć na blasze, na natłuszczonym pergaminie. Wstawić do piekarnika o temp. 180 st. C, piec 15 minut, aż się zrumienią. Ostudzić i dekorować lukrem.


5 tygodni temu skusiłam się na wyrobienie ciasta na piernik staropolski. ciasto leżakowało w lodówce - 3 dni temu zostało upieczone, kruszało sobie jeszcze - a dziś próbowanie i hm..... niebo w gębie! Na pierniku swój ślad zostawił też najbardziej niezdarny koteczek we Wszechświecie - czyli Szelma.




A na zakończenie mojego szaleństwa kulinarnego pierniczki nr 3 - z przepisu z blogu dorotus - szybkie pierniczki - nie twardnieją, do razu nadają się do jedzenia. W ozdabianiu pomagał mi Wiktor, co w jego wykonaniu polegało głównie na wyjadaniu posypki ;)



Wieczorem została również zakupiona choinka - wyboru dokonał Wiktor rzucając fachowym głosem: " nie, tatusiu, ta jest za wysoka, a ta jest za rozłożysta. O TA, TA jest dobra - chcę TĄ!!"

I wybrał najbardziej uroczego krzywulca na całym ryneczku :) A ubrany krzywulec prezentuje się mniej więcej tak:







niedziela, 19 grudnia 2010

Pierniczki - odsłona pierwsza



Taaa damm!

wypiek z przepisu Doroty na moim ukochanym blogu. Pyszne - ale bez dodatku miodu, zamiast niego dokłada się melasy.

Jutro mam zamiar upiec wg przepisu Agnieszki Kręglickiej - już tradycyjnie, z miodem.



poniedziałek, 21 grudnia 2009

Ciasto mandarynkowe

Znajoma zapytała czy nie znam jakiegoś przepisu, w ktorym można by wykorzystać mielone migdały, bo jej zostały z innych wypiekow. Coś mi zaczęło switać, że sto lat temu robilam wg przepisu Nigelli ciasto mandarynkowe. A potem stwierdziłam, że w sumie moglabym je znów zrobić :)



skladniki:

4 mandarynki
250 g mielonych migdałów
250 gram cukru
6 jajek
1 lyżeczka proszku do pieczenia

ja jeszcze dodalam trochę aromatu migdalowego


Mandarynki w całości, ze skórką gotujemy w garnku z wodą przez ok. 2 godziny. Odsączamy i odstawiamy do ostygnięcia.
Zimne mandarynki miksujemy. Wcześniej można lecz nie trzeba wyjąć pestki - ja tego nie robilam.
Dodajemy jajka, cukier, migdały i proszek do pieczenia. Miksujemy do uzyskania jednolitej masy - ciasto będzie dosyć rzadkie.

Tortownicę o średnicy 20 cm smarujemy masłem a dno wykładamy pergaminem. Wlewamy ciasto.
Pieczemy godzinę w temperaturze 190 – 200 stopni.

niedziela, 20 grudnia 2009

Miodownik herbaciany

Przepis wzięlam...nie - nie zgadliscie :P tym razem nie z "Moich wypieków" - Wyszperalam go w książeczce dodawanej kiedys do "Wyborczej" traktującej o herbacie.
Przepis prosciutki - z serii "wrzuć wszystko do michy i wymieszaj"


skladniki:

* 300 gram miodu
* 60 gram masla
* 550 gram mąki
* 1 jajko
* 3/4 szklanki esencji herbacianej
* 15 zmielonych goździków
* 120 gram cukru
* 1/2 lyżeczki sody oczyszczonej
* maslo do wysmarowania formy plus ewentualnie bulka tarta

Do rozpuszczonego miodu dodajemy rozpuszczone maslo (ja jestem leń - maslo zastapilam olejem), cukier, jajko, herbatę, goździki i wyrabiamy na jednolita mase.
dodajemy mąkę, sodę i zagniatamy na gladkie ciasto ( u mnie ciasto wyszlo rzadsze - cale wymieszalam łychą).
Formę keksową smarujemy masłem, wykładamy ciasto i pieczemy ok. 40 minut w 200 stopniach.

Mysle, że do ciasta pasowalaby polewa czekoladowa - a w wersji bardziej de luxe - można by je przelożyć jakim kremem, albo dżemem.

środa, 16 grudnia 2009

Pierniczki Pepparkakor



Źródlo - bez zmian - ukochany blog Doroty :)
Pierniczki są obledne - za pierwszym razem porcja z blachy znikala zanim zdążyka się upiec druga :) Teraz bylam mądrzejsza - i upieklam z podwójnej iloci ciasta :P
Nadają się do robienia na choinkę - bo w pieczeniu nie zmieniają ksztaltów, nie rozlewają się - można je naprawdę blisko siebie ukladać.
No to lecimy:


Składniki:

150 g melasy (syropu z buraków, syropu z daktyli lub syropu klonowego)
110 g masła lub margaryny
100 g cukru pudru
375 g mąki pszennej
1/2 łyżeczki cynamonu
1 i 1/2 łyżeczki mielonego imbiru (można dodać więcej, jeśli lubicie)

1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
1/4 łyżeczki mielonych goździków
1/4 łyżeczki soli
1 duże jajko
2 łyżeczki przyprawy korzennej do piernika


W małym garnuszku/rondelku podgrzewamy melasę, masło i cukier, od czasu do czasu mieszamy. Zdejmujemy z ognia i odstawiamy na pół godziny, aby przestygło.

W dużej misce przesiewamy mąkę, proszek do pieczenia, przyprawy i sól. W środku robimy wgłębienie i dodajemy jajko razem z melasą. Zagniatamy przy pomocy miksera - ciasto jest bardzo klejące, rękoma będie trudno. Przykrywamy kulę folią przezroczystą i chlodzimy w lodówce ok. 2 godziny.

Odkrawamy (ja wybieram lyzka) małe porcje ciasta, walkujemy (im cieniej, tym lepiej) na silikonowej macie lub od razu na oprószonej mąką blaszce (silikonowej maty nie posiadam - ja walkowalam od razu na blasze - ewentualnie na stolnicy rozwalkowywalam, a następnie taki placek przekladalam ostrożnie na blachę i dopiero wykrawalam ciasteczka - tak najlepiej, bo ciastka nie deformują się podczas przekladania już gotowych). Nastepnie foremkami wycinamy dowolne kształty.
Pieczemy w temperaturze 175ºC przez 8 - 10 minut - do czasu, aż brzegi pierniczków zaczną się rumienić.


Niektóre pierniczki mają takie okienka - witrazyki - robi się je banalnie prosto - z pokruszonych landrynków. Trzeba tylko poczekać przed zdjęciem pierniczków z blachy
aż dobrze wystygną







a to moi dzielni pomocnicy:


poniedziałek, 14 grudnia 2009

Piernik z melasą

dla zapracowanych, leniwych, mających mało czasu - a chcących zjeć pyszne ciasto. Piernik robiłam już trzy razy - i za trzecim udało mi się jakim cudem sfotografować jego końcówkę - bo znikał w przeciągu godziny max od upieczenia.

145 g mąki pszennej
pół łyżeczki proszku do pieczenia
pół łyżeczki sody oczyszczonej
1 łyżeczka imbiru
1/4 łyżeczki cynamonu
1/4 łyżeczki przypraw korzennych do piernika
100 g drobnego cukru królewskiego do wypieków
1 jajko, delikatnie roztrzepane
125 ml mleka
60 g masła
120 g melasy



Melasę można kupić na przykład w sklepach ze zdrową żywnocią. W sklepie niedaleko mnie jest melasa z buraków cukrowych i z trzciny cukrowej, cena od 10 d- 16 zł.


Do większej miski przesiać mąkę, sodę, proszek, przyprawy. Wmieszać cukier i jajko wymieszane z mlekiem. W mniejszym rondelku wymieszać masło z melasą, podgrzewając, do momentu roztopienia się masła (nie gotować). Gorącą miksturę wlać do mąki, zmiksować. (jak bardzo mi się nie chciało - wrzuciłam makę bez przesiewania, jajko bez rozbełtania i też wyszło dobre ;)

Ciasto wlewamy do natłuszczonej foremki o wymiarach 14 x 21 cm (tak rzecze Dorota na swoim blogu, skąd oczywicie wynalazłam przepis - ale moja foremka jest dłuższa i węższa), wysypanej np. bułką tartą.
Pieczemy w temperaturze 180ºC przez około 50 minut - studzimy, wykładamy na stół wysłuchujemy zachwytów i udajemy, że spędziłymy wiele godzin nad ciastem ;)


sobota, 17 października 2009

Tarta ze śliwkami i kruszonką i gałką muszkatołową

Wygrzebałam książkę, którą mam od niepamiętnych czasów - "Dania na jesień" - kupioną kiedy w "Swiecie książki". I tam rzuciła się na mnie tarta ze sliwkami :)


Ciasto

200 g mązki pszennej
125 g masła
75 g cukru
1 jajko
na czuebk noża proszku do pieczenia
szczypta soli




Obłożenie


700 g sliwek
70 g tartej bylki
50 g margaryny
30 g cukru
mielona galka muszkatolowa



Kruszonka


200 g maki
150 g masla
100 g cukru
mielona galka muszkatolowa


Mieszamy mąkę z proszkiem do pieczenia (najlepiej byloby razem przesiac) dodajemy grubo posiekane schlodzone maslo i szybko zagniatamy razem z jajkiem, cukrem, szczypta soli i 1 lyzką zimnej wody. Zagniecione ciasto wkladamy na godzine do lodówki.


Sliwki myjemy, kroimy na pół, pestki wyjmujemy.
Na patelni rozpuszczamy margarynę i prażymy na niej bułkę tartą na złoty kolor. dodajemy cukier, gałkę.

robimy kruszonkę: mieszamy mąkęz ukrem i gałką i zagniatamy z zimnym masłem - tak rozdrabniamy w palcach, żeby wyszła nam z tego kruszonka, a nie zwarte ciasto.

Ciasto na tartę rozwałkowywujemy i przekładamy do foremki na tartę (ja takowej jeszcze się nie dorobilam, więc użyłam zwykłej, okrągłej, z otwieranym rondem). Ciasto ma miec krawędzie ok 2-3 cm wysokosci.

spód ciasta ppsypujemu uprrażoną tartą bułką, na to kładziemy sliwki, posypuujemy kruszonką ( w przepisie każą jeszcze swliki popsypac cukrem - ale cala tarta jest dosc mocno slodka - wiec mozna sobie nastepną porcję cukru darować).

Pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni około 45 minut.


Zupa ziemniaczana z estragonem

Za oknem zrobiło się zimno, wietrznie -a przez moment nawet zimowo. Człowiek ma ochotę na cos sycącego, tresciwego. Ta zupa taka jest - pyszniutka,gęsta - mniam!
Przepis znalazłam w "Moim gotowaniu".


60 dag ziemniaków (zawsze robię z większej ilosci)
25 dag wędzonego boczku
cebula
2 torebki bialego barszczu
2 ząbki czosnku
2 lyżki gęstej smietany
2 lyżki oliwy
3 lyzki suszonego estragonu (lub 1/2 pęczka swieżego)
sól, pieprz



Ziemniaki obieramy, pluczemy, kroimy w kostkę.
Cebulę i czosnek obieramy i drobno kroimy
Boczek kroimy w małą kostkę

Biały barszcz dokładnie rozrabiamy w 3 szklankach zimnej wody.

Ziemniaki smażymy 10 minut na rozgrzanej oliwie stale mieszając. Dodajemy czosnek, cebulę, boczek i estragon - dalej mieszamy.
Zalewamy barszczem przesmażone ziemniaki i doprowadzamy do wrzenia - gotujemy okoł 10 minut. dodajemy mietanę - solimy, pieprzymy do smaku.

Ja na tym etapie dolewam jeszcze wody - bo zupa jest bardzo gęsta.

Zjadamy - bierzemy dokładkę ;)

wtorek, 15 września 2009

Kurczak z farszem z ziół i fety

A teraz będzie kulinarnie :)
Na urodziny Jaśka w ramach obiadu dla rodziny, zrobiłam kurze cycki faszerowane fetą, suszonymi pomidorami i ziołami - mniam!
Przepis znalazłam w "Lubię gotować" - numer 11/2007 dotyczący drobiu tylko i wyłącznie. Danie ma podobno rodowód grecki.
W broszurce podane są proporcje na 4 filety z kurczaka - tak też podam przepis, ja robiłam z 8 filetów - farsz robiąc "na oko"

Bierzemy:

* 1 czerwona cebula
* oliwa z oliwek (nie zamieniajmy jej na zwykły olej słonecznikowy - ten charakterystyczny posmak oliwy jest tu niezbędny)
* 50 g bułki tartej
* 2 suszone pomidory
* 150 g sera feta
* otarta skórka i sok z 1 cytryny
* kilka listków pietruszki lub szałwi (ja dodałam i to i to. Szałwię miałam kupną, suszoną, pietruchę mrożoną)
* 4 piersi z kurczaka
*sól, pieprz

Cebulę obieramy, siekamy i podsmażamy na patelni na oliwie aż zmięknie. Podsmażoną cebulę wkładamy do miseczki, dodajemy bułkę tartą, posiekane suszone pomidory, fetę, skórkę z cytryny i połowę soku z cytryny, kilka łyżek oliwy i wszystko razem mieszamy.
Piersi z kurczaka myjemy, osuszamy, lekko solimy i pieprzymy. Nacinamy je nożem tak, żeby powstały kieszonki - do środka wkładamy farsz. Każðą pierś spinamy wykałaczkami.
Wkładamy je do żaroodpornego naczynia wysmarowanego oliwą - same piersi też tą oliwą smarujemy. Wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni i pieczemy około 25 minut.
W trakcie pieczenia skrapiamy piersi pozostałym sokiem z cytryny i oliwą.

Ja moje danie piekłam dłużej - około godziny, na koniec włączyłam w piekarniku opiekanie od góry, żeby się danie trochę zrumieniło.

Jeśli kogoś hasło "nacinamy nożem, żeby powstały kieszonki" przeraża - informuję, że równie pysznie smakuje farsz zmieszany z ryżem. Można piersi normalnie usmażyć na patelni, bez zabawy w kieszonki i wykałaczki - będzie równie dobre.

I na koniec prezentacja foto:



Smacznego!

czwartek, 27 sierpnia 2009

Przetwory



Wakacjowałam znów (tym razem banalnie: nad Batykiem ;). Ale już jestem.
W tym roku jak na prawdziwą kurę domową przystao, postanowiam porobić przetwory na zimę.
Mam już dżemy truskawkowe (niestety - dołożyłam za mało cukru żelującego i są dość rzadkie), dżemy wiśniowe - a z bardziej wytrawnych: ogórki w zalewie miodowej, ogórki w zalewie musztardowej, ogórki z chili oraz ratatuille (pewnie źle to napisałam - zaraz sprawdzę i porpawię.
Marzy mi się jeszcze parę przetworów na słodki: powidła śliwkowe, konfitura wiśniowo czekoladowa (już na samą myśli mi ślinka cieknie) - ale zobaczymy co z tego wyjdzie - na razie muszę uzupełnić słoiki.

A na zdjęciach - moje ogórasy: z chili i w zalewie miodowej.

środa, 17 czerwca 2009

Chałka

Pyyycha - przepis odkopałam- z wiadomego bloga ;)

Ostrzegam - wciąga! Na pewno się nie skończy na jednym kawałku.

Ze względu na godzinę - jestem leń:P Po przepis zapraszam do Doroty.

Ja tylko pokuszę zdjęciami ;)

czwartek, 11 czerwca 2009

Mniam!

Niespodziewani goście? Masz ochotę na coś słodkiego, a nie chcesz spędzić połowy dnia w kuchni?
Polecam przepis na to ciasto. Skąd? Oczywiście nieoceniony blog Doroty :)

  • 10 łyżek mąki
  • 10 łyżek cukru
  • 11/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3 jajka
  • pół paczki miękkiego masła (ja rozpuściłam w rondelku)
Dodałam do smaku ekstrakt wanilii.


Wszystko mieszamy na gładką masę, wlewamy do tortownicy, nakładamy ulubione owoce (ja użyłam truskawek). Pieczmy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez około 40 minut.


środa, 6 maja 2009

Torcik

Jeśli ktoś własnie jest na diecie to...niech ją przerwie na jeden dzień, jeśli ktoś chce zacząć - niech zacznie od jutra ;)
Torcik zrobiony na urodziny męża - obłędnie czekoladowy, smakowity, pyszny, nie da mu się oprzeć. A dodatkowo prosty w wykonaniu.
Wynalazłam go oczywiście na blogu Doroty, a Dorota znalazła przepis u Nigelli.
Smacznego!


Składniki:


ciasto


  • 6 białek
  • 3/4 szklanki drobnego cukru
  • 1 szklanka zmielonych orzechów laskowych (użyłam włoskich)
    50 g posiekanych drobno suszonych fig
  • 50 g suszonej żurawiny
  • 50 g startej na tarce czekolady gorzkiej
  • 50 g startej na tarce czekolady mlecznej
  • szczypta soli

krem

  • serek mascarpone - 250 g
  • 6 łyżek nutelli (wychodzi całe małe opakowanie)
  • 2 łyżki Cointreau, lub innego likieru cytrusowego (ja użyam likieru orzechowego)

Białka ubijamy ze szczyptą soli na sztywną pianę.
Pod koniec ubijania wsypujemy cukier, dalej ubijając.
Wsypujemy zmielone orzechy, żurawinę, figi, startą czekoladę, delikatnie mieszamy.
Tortownicę o średnicy 23 - 24 cm wykładamy papierem do pieczenia, nałkładamy do niej całą masę.

Piec w temperaturze 170ºC przez 1 godzinę. Wystudzić.

Wszystkie składniki na krem wymieszać.

Na ostudzone ciasto wykładamy krem, starając się za dużo nie podkradać :P



czwartek, 2 kwietnia 2009

Baba drożdżowa




Za drugim podejściem udało mi się zdybać babkę do sesji foto - zanim zniknęła pożarta.
Jest przepyszna - mięciutka, wyrośnieta - mniam!
Jeśli posiadacie automat do pieczenia chleba - w ogóle się nie zastanawiajcie czy ją robić: wrzućcie składniki do maszyny, nastawcie program do wyrastania - i macie półtorej godziny luzu. Tylko nie przegapcie końca programu - ciasto rośnie jak głupie - i mnie za drugim razem postanowiło wyjść na spacer z maszynerii ;) Przepis zaczerpnięty z ukochanych Moich Wypieków




Składniki:


  • 3 - 3,5 szklanki mąki (daję mniej więcej 3,5)
  • 5 dag drożdży świeżych lub 21 g suchych (3 opakowania po 7 g)
  • 6 żółtek, roztrzepanych
  • 1 jajko, roztrzepane
  • szczypta soli
  • 1 szklanka mleka, letniego
  • pół szklanki drobnego cukru (miałam tylko zwykły)
  • 125 g masła, roztopionego i przestudzonego
  • 15 dag rodzynek (dałam na oko plus dodałam skórkę pomarańczową)
  • ekstrakt cytrynowy (2 łyżeczki) lub aromat cytrynowy.

Jestem leniuch i podam wersję dla maszynowców: wszystkie składniki wkładamy do automatu - najpierw płynne, potem stałe, włączamy program wyrastanie. Po skończeniu ciasto przekładamy do foremek ( u mnie wyszła keksówka plus forma na babę) i zostawiamy do wyrośnięcia. Pieczemy w piekarniu nagrzanym do 170 stopni do suchego patyczka.
Mnie mniej więcej po półgodzinie wierzch zaczął się za bardzo spiekać - więc ciasto przykryłam od góry folią aluminiową.

Lukier zrobiłam z cukru pudru, wody i paru kropel aromatu cytrynowego (z braku cytryny). Proporcje "na oko" - zaczęłam od dwóch łyżek stołowych cukru i jednej łyżki wody - ale potem dołożyłam jeszcze cukru, żeby lukier był odpowiednio gęsty i nie spłynął cały z ciasta.


Jeśli nie macie automatu - zapraszam po dokładne instrukcje na blog Doroty

poniedziałek, 30 marca 2009

Makaron z brokułami

Moja połówka przygotowuje się do zawodów MTB MAZOVIA. Z tej okazji zażyczyła sobie na obiad makaronów. Dziś dzień pierwszy makaronowej diety - przepis zaczerpnięty z blogu http://qchnia.wordpress.com/. Oryginał był wegetariański- ja urozmaiciłam go pokrojoną w kostkę i podsmażoną na patelni szynką.
No to lecimy:


składniki (znaczy tyle użyłam ja):

  • makaron świderki - pół paczki
  • opakowanie mrożonych brokułów
  • trzy cebule
  • trzy ząbki czosnku
  • 20 dag szynki
  • parmezan do posypania


Makaron i brokuły gotujemy w osolonej wodzie. Ugotowane brokuły przecieramy (ja użyłam tłuczka do ziemniaków).
Na patelni podsmażamy na oliwie pokrojoną w kostkę cebulę i czosnek - dodajemy masę brokułową i chwilę mieszamy. Dodajemy do ugotowanego makaronu i mieszamy. Teraz mamy wersję wege.
Ja dodałam jeszcze pokrojoną w kostkę i podsmażoną na patelnii szynkę (myślę, że boczek byłby jeszcze lepszy).
Wykładamy na talerze, posypujemy parmezanem albo innym serem.

W oryginale autorka dodawała jeszcze ostrą paprykę - ale ja chciałam, żeby danie mógł zjeść mój synek - dlatego ten składnik ominęłam.


Kto chce przygotować potrawę według oryginalnego przepisu - zapraszam tu


wtorek, 24 marca 2009

Pyszny chlebek

Dla posiadaczy automatów do pieczenia chleba: wszystko się wrzuca i chlebek sam się robi :)
Ja ostatnio swoje urządzenie wykorzystuję tylko do wyrabiania - potem wyrobione i wyrośnięte ciasto wrzucam do keksówki i do piekarnika.
Przepis oczywiście pochodzi z blogu Doroty.



Składniki:

  • woda - 1,5 cups (1 cup = 240 ml)
  • mleko odtłuszczone w proszku - 4 łyżki
  • olej słonecznikowy - 4 łyżki
  • cukier - 3 łyżki
  • sól - 2 łyżeczki
  • mąka chlebowa (ja dodałam zwykłej pszennej, ale dodałam żytniej razowej)- 4 cups
  • suche drożdże - 1,25 łyżeczki
  • sezam - do smaku

Teoretycznie sezam powinno się dodać po usłyszeniu sygnału - ale ja dodałam od razu. włączyłam na program do wyrastania, potem w piekarniku na 200 stopni - nie mam pojęcia przez ile czasu - zaglądałam i patrzyłam czy jest już wyrośnięty i przyrumieniony.


poniedziałek, 16 marca 2009

Oto efekt późnowieczornych wypieków - większość zniknęła w trakcie śniadania. Przepis - oczywiście nieoceniony blog Doroty


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...