Naobiecywałam, że pokażę moje następne dziergasie i...zamilkłam.
Co dzień obiecywałam sobie, że już jutro na pewno zrobię zdjęcia i wrzucę na bloga. A czas mijał.
Tym razem się udało. Będą zdjęcia - i od razu z małym bonusem pod postacią użytkowniczki.
Jednym słowem 21 września pojawiła się na świecie pewna mała dziewczynka. I na razie dzięki niej mój niedoczas zwiększył się potwornie :)
Na zdjęciach poniżej kocyk. Niewielki - ot, w sam raz dla noworodka, żeby opatulić w wózku czy w leżaczku.
Chevron od dawna łaził mi po głowie. Pomimo licznych schematów dostępnych w sieci, wcale nie tak łatwo było mi wyszydełkować coś co mnie zadowoliło. Ale w końcu udało się:)