Strony
środa, 26 grudnia 2012
niedziela, 2 grudnia 2012
poniedziałek, 19 listopada 2012
Szal i czapki
środa, 24 października 2012
W czerwieni
czwartek, 22 grudnia 2011
Święta tuż tuż
A oto moja tegoroczna choinka:
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wiecie czym się rożni okup od kupowania wg mojego dziecięcia nr 1?
Za okup nie da się zapłacić kartą!
poniedziałek, 28 listopada 2011
Gwiazdek ciąg dalszy
środa, 16 listopada 2011
Stan robótkowy
Szalik w fioletach już skończony - za radą koleżanki postanowiłam go zblokować - suszy się teraz na karimacie, "wymiętosiłam" go tak, że bardziej widać warkocz idący przez środek.
Gwiazdki z poprzedniego wpisu zostały usztywnione i poleciały do zamawiającej.
wtorek, 8 listopada 2011
Sezon gwiazdkowy rozpoczęty!
piątek, 24 grudnia 2010
czwartek, 23 grudnia 2010
dla chętnych przepis:
200 g masła
200 g cukru
2 jaja
1/2 szklanki płynnego miodu
1 łyżeczka esencji waniliowej
utarta skórka z cytryny
500-700 g mąki
1.5 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżki przyprawy do pierników
1 łyżeczka mielonego imbiru
Masło z cukrem ubić dokładnie mikserem. Dodać jaja, miód, wanilię i skórkę cytrynową. Wymieszać mąkę z proszkiem do pieczenia i przyprawami. Dodać do masy maślanej i szybko wymieszać, aż składniki się połączą. Włożyć ciasto do lodówki na godzinę (można zostawić na noc). Kiedy stwardnieje, podzielić na cztery części i rozwałkować placki grubości 3 mm. Wyciąć foremką ciastka i ułożyć na blasze, na natłuszczonym pergaminie. Wstawić do piekarnika o temp. 180 st. C, piec 15 minut, aż się zrumienią. Ostudzić i dekorować lukrem.
5 tygodni temu skusiłam się na wyrobienie ciasta na piernik staropolski. ciasto leżakowało w lodówce - 3 dni temu zostało upieczone, kruszało sobie jeszcze - a dziś próbowanie i hm..... niebo w gębie! Na pierniku swój ślad zostawił też najbardziej niezdarny koteczek we Wszechświecie - czyli Szelma.


A na zakończenie mojego szaleństwa kulinarnego pierniczki nr 3 - z przepisu z blogu dorotus - szybkie pierniczki - nie twardnieją, do razu nadają się do jedzenia. W ozdabianiu pomagał mi Wiktor, co w jego wykonaniu polegało głównie na wyjadaniu posypki ;)


Wieczorem została również zakupiona choinka - wyboru dokonał Wiktor rzucając fachowym głosem: " nie, tatusiu, ta jest za wysoka, a ta jest za rozłożysta. O TA, TA jest dobra - chcę TĄ!!"
I wybrał najbardziej uroczego krzywulca na całym ryneczku :) A ubrany krzywulec prezentuje się mniej więcej tak:


niedziela, 19 grudnia 2010
Pierniczki - odsłona pierwsza


Taaa damm!
wypiek z przepisu Doroty na moim ukochanym blogu. Pyszne - ale bez dodatku miodu, zamiast niego dokłada się melasy.
Jutro mam zamiar upiec wg przepisu Agnieszki Kręglickiej - już tradycyjnie, z miodem.











































