Właściwe to mam sporo zaległości i właśnie nie wiem czy wszystko opędzlować jednym wpisem, czy dawkować po trochu.
Chyba będzie pół na pół.
Dzieciom nr 2 i 3 zrobiłam kaszkiety. I nawet je sfotografowałam, ale doszłam do wniosku, że daszki wymagają poprawek. Na razie poprawiłam jedną czapę. Do drugiej jakoś nie mogę się zebrać.
Macie jedno zdjęcie czapek sprzed poprawek. W granatowo- czerwonym kaszkiecie daszek już nie opada w dół, tylko elegancko sterczy we właściwą stronę. Jak tylko poprawię drugą czapę, zrobię porządną sesję z każdej strony z modelami :)
Pamiętacie czapkę dla miłośnika BMW? Została robiona wersja nr 2. Tym razem udało mi się wstrzelić z rozmiarem Nie zdążyłam jej sfotografować, bo powędrowała do właściciela. Będę się posiłkować zdjęciem, które zrobił szczęśliwy (mam nadzieję) posiadacz i pochwalił się nowym nabytkiem na fanpeg'u:

Czapka kolejna. In red. Robiona na zasadzie Cholera Wie Co Mi z Tego Wyjdzie Ale Zabawa Szydełkiem Tunezyjskim Jest Przednia.
Wyszło takie cuś. Z pomponem i z lekka ażurowym wzorem. Zdjęcie jedno, bo nie tak łatwo strzelić sobie sensowną fotkę.
Mam jeszcze jedną czapkę na podorędziu, ale ta wymaga zdecydowanie osobnego wpisu. Nawet nie dlatego, że jest jakaś wyjątkowa. Po protu wiąże się z pewnym projektem- zabawą i powinna w związku z tym być wyróżniona osobnym wpisem.



















